Kanały:
Wpisy
Komentarze

 

Zaczęło się od książki. Biografię Adomasa Varnasa pióra Zity Žemaitytė (1998, Wydawnictwo Baltos Lankos) do Poznania przywieźli na moją prośbę studenci sinologii, powracający z ekspedycji do Wilna. Książka była istotnym ogniwem w badaniach nad naukową spuścizną Bronisława Piłsudskiego (1866-1918) i jego związków z Litwą. To właśnie w niej poszukiwaliśmy informacji na temat zaginionego bezpowrotnie portretu Piłsudskiego pędzla litewskiego artysty Adomasa Varnasa (1879-1979) i przyjaźni, która zaowocowała publikacją artykułu Les croix Lithuannienes (1916) w szwajcarskim festszrifcie, poświęconym Eduardowi Hoffmann-Krayerowi.

            Biografia Varnasa autorstwa Zity Žemaitytė była dla mnie także pierwszym naukowym źródłem do badań nad litewską małą architekturą i impulsem do powstania naukowego projektu, mającego na celu publikację dwutomowego albumu litewskich krzyży i kapliczek z 1926 roku. Polska i zarazem pierwsza światowa edycja tego dzieła miała miejsce w 2005 roku (Adomas Varnas. Krzyże litewskie). W części naukowo-biograficznej książki zamieściłam polskie tłumaczenie
obszernego rozdziału biografii Varnasa pióra Zity Žemaitytė, poświęcone trwającej od 1905 roku pracy artysty nad archiwizacją i zachowaniem litewskich ludowych krzyży i kapliczek (Zachorowałem na krzyże …).

            Bardzo dobrze pamiętam moje pierwsze spotkanie z autorką w Wilnie w piękny, słoneczny, jesienny dzień i bukiet astrów, które przyniosła mi na rozpoczęcie dobrej, owocnej współpracy. Siedziałyśmy wiele godzin w wileńskiej restauracji przy śniadaniu i kawie. Ona opowiadała o Adomasie Varnasie i litewskich krzyżach – ja słuchałam. W trakcie prac
przygotowawczych nad książką i licznych ekspedycji na Litwę odwiedzałam ją w jej wileńskim mieszkaniu, pełnym drewnianych świątków, aniołów, ptaków, książek i obrazów twórców, o których pisała. Pracowałyśmy nad tłumaczeniem jej tekstu.

            Zita Žemaitytė urodziła się w 1950 roku w miejscowości Vilkaviškės na Litwie. Studiowała historię sztuki na Uniwersytecie Wileńskim. Przez wiele lat pracowała w Zarządzie Ochrony Zabytków Ministerstwa Kultury Republiki Litewskiej, gdzie zajmowała się rejestracją dzieł sztuki ludowej. Była autorką licznych książek i monografii, poświęcanych litewskiej sztuce i sylwetkom artystów. Od 1964 roku była członkiem Związku Artystów Litewskich. W 1990 roku otrzymała prestiżowe państwowe odznaczenie za monografie Lionginas Šepka (1984, Wydawnictwo Vaga) i Paulius Galaunė (1984, Wydawnictwo Vaga).

Odeszła w 2009 roku pozostawiwszy po sobie wiele cennych dzieł i zasmuconych przyjaciół, do których się zaliczam.

Joanna Ostaszewska

 

Joanna Ostaszewska (ur. 1976), autorka publikacji -  językoznawca i kulturoznawca. Absolwentka studiów baltologicznych i germanistycznych studiów doktoranckich na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Studiowała również w Krakowie, Wilnie, Halle-Wittenberg i Köln. Stypendystka Fundacji Konrada Adenauera w latach 2003-2005.

Pomysłodawczyni i realizatorka projektu naukowego „Pierwsza światowa edycja albumu krzyży litewskich Adomasa Varnasa z 1926 roku”, zakończonego publikacją nagrodzonej w 2006 roku nagrodą Feniksa pomnikowej książki „Adomas Varnas. Krzyże litewskie” (2005, Wydawnictwo Księgarnia św. Wojciecha w Poznaniu).

Publicystka, autorka licznych tekstów naukowych, tłumaczka z litewskiego i niemieckiego.

Obecnie zajmuje się badaniami nad systemem języka niemieckiego Prus Wschodnich w późnym średniowieczu.

Sowietofilstwo

W minioną sobotę na Litwie zostało powołane ugrupowanie polityczne, które otwarcie deklaruje swój prosowiecki charakter. W ramach wyraźnie prokremlowskiego kursu programowego Związek Ludowy, deklaruje również działania na zbliżenie z reżimem Aleksandrem Łukaszenki oraz zacieśnienie współpracy z Kazachstanem.

Na czele partii stoi inicjatorka jej powołania była premier Litwy Kazimiera Prunskienė.

Jak informowały środki masowego przekazu, podczas zjazdu założycielskiego K. Prunskienė otwarcie przyznała się do promoskiewskich sympatii, a wśród zagranicznych gości zjazdu honorowe miejsce zajmowała delegacja moskiewskich polityków z szefem komitetu spraw zagranicznych Dumy Konstantinem Kosaczowym na czele.

Przemawiając z trybuny zjazdu K. Kosaczow wyraził zadowolenie, że na Litwie powstała wreszcie partia polityczna, z którą Moskwa będzie mogła prowadzić dialog.

Wśród gości założycielskiego zjazdu Związku Ludowego była też delegacja polityków z Białorusi i Kazachstanu  oraz wice ambasador Polski w Wilnie Michał Grodzki. Wystąpienie tego ostatniego wzbudziło żywe zainteresowanie uczestników zjazdu i dziennikarzy z tego powodu, iż witał zebranych nie po polsku,  nie po litewsku, nie po angielsku, a właśnie po … rosyjsku.  Nie mieliśmy zaszczytu poznać pana Grodzkiego –  możliwie podobnie jak i ambasador jest wychowankiem sowieckiej uczelni w Moskwie, albo też nie śledzi na bieżąco wydarzeń politycznych i jest przekonany, że Litwa jest nadal w składzie Związku Sowieckiego, gdzie obowiązuje język rosyjski.

Politolodzy jednogłośnie przyznają, że nowe ugrupowanie na pewno znajdzie swego wyborcę wśród osób z nostalgią powracających do okresu Litwy sowieckiej i Związku Sowieckiego. Będą więc musieli podzielić się ze ZL swoim elektoratem Akcja Wyborcza, Partia Pracy, Prawo i Sprawiedliwość, Nowy Związek oraz postkomunistyczni socjaldemokraci.

* * *

Kiedy przed laty K. Prunskienė  powołała Partię Kobiet replikowałem nie całkiem przyzwoitym felietonem podkreślając, iż partia założona na zasadzie przynależności płciowej nie ma raczej perspektywy dziejowej, zapytując jednocześnie, co tam wśród takiej ilości kobiet robi kilka reklamowanych mężczyzn –albo przystąpili do partii nie w celu prowadzenia działalności politycznej, albo są eunuchami.  Pani K. Prunskienė strasznie się obraziła, przysłała do redakcji długi list, i przez wiele lat uważała nas za swoich nieprzyjaciół. Mimo, że mieliśmy rację.

Dlatego dziś jedynie zauważę, iż Związek Ludowy na pewno w perspektywie podzieli losy Partii Kobiet. Zresztą wykorzystywanie kryzysu gospodarczego w celu pobudzania nostalgii do przestępczego systemu sowieckiego – jest głęboko nieporządne.

* * *

W okresie międzywojennym  elity polityczne i intelektualne w Wilnie kategorycznie rozróżniały co to jest bolszewia i Związek Sowiecki i czym była Rosja, która przestała istnieć w roku 1917. Dla przykładu w redakcji „Słowa” większość znanych współpracowników należałoby uznać za rusofilów, bo głęboko znali kulturę i literaturę rosyjską, a jednocześnie byli nieprzejednanymi wrogami wszystkiego, co sowieckie. Józef Mackiewicz w wydanej w roku 1962, książce „Zwycięstwo prowokacji”, bodajże najważniejszym jego dziele, właśnie te niepodobieństwo – Rosji i Związku Sowieckiego – podkreśla niejednokrotnie:

Związek Radziecki to: nie dalszy ciąg; to: zaprzeczenie dawnej Rosji. Dopiero październikowa rewolucja bolszewicka dokonała w Rosji przemiany odwracając porządek rzeczy. Zniósłszy, jako “burżuazyjną”, dawną kulturę warstw wyższych, “podniosła” masy z analfabetyzmu, ale właśnie do poziomu pseudokultury. Obejmując policyjnym zakazem zagadnienia Boga i prawdy nie dała w zamian innych, gdyż wszystkie zagadnienia świata zostały już z góry rozstrzygnięte przez Lenina i wystarczy je tylko umieć na pamięć. Wątpienie stało się karalne. A tam, gdzie nie ma wątpliwości, nie może być zastanowienia, a więc nie może być myśli poszukującej. Stąd dawna Rosja, przesadnie być może, słynąca z “rozcinania włosa”, przeistoczyła się w kolektyw bezmyślnie powtarzający wersety leninowskich dogmatów.

Niewątpliwie należy się zgodzić ze zdaniem wypowiedzianym przez J. A. Kurganowa (“Nacii SSSR i russkij wopros”, 1961) że: “Rosja nie tylko się zmieniła, lecz stała się ZSSR, to znaczy w istocie nowym krajem prawie zupełnie niepodobnym do poprzedniej Rosji, ani do żadnego innego kraju wolnego świata.” – Wydaje się jednak, że można zaryzykować twierdzenie, że ZSSR jest więcej niż tylko zmianą dawnej Rosji, bo jest niejako jej – odwróceniem. I to pod każdym względem: polityczno-ustrojowym, gospodarczym, filozoficznym, obyczajowym a najbardziej może – psychicznym. Zachowując zewnętrzne ramy imperium, zmieniono jego substancję wewnętrzną.

W schematycznych skrótach można by powiedzieć, że: Rosja XIX wieku była krajem spiskowców i buntowników, Sowiety stały się krajem milczącego posłuszeństwa; symbolem Rosji były jej kopulaste cerkwie ze złotymi krzyżami, symbolem Sowietów jest zniesienie krzyża; poezja rosyjska opiewała lasy i przestrzenie, poezja sowiecka opiewa kominy fabryczne; literatura rosyjska opanowana była duchem sprzeciwu i krytyki, literatura sowiecka duchem uległości i pochwały; w dawnej Rosji gromadzili się ludzie, by bronić pokrzywdzonego, w Sowietach schodzą się ludzie, by podeptać pokrzywdzonego, w dawnej Rosji ulubionym tematem była wątpliwość wszystkiego, w Sowietach jedynym tematem jest niezachwiana pewność; w Rosji szpieg i donosiciel pogardzany był nawet przez tych, którzy się nim posługiwali, w Sowietach donosicielstwo podniesione zostało do godności cnoty obywatelskiej; Rosja XIX wieku wytworzyła warstwę “inteligencji” społecznej i krzykliwej opinii publicznej, Sowiety zniosły społeczeństwo i unicestwiły opinię publiczną; Rosja, po reformie sądownictwa, zasłynęła z najbardziej bezstronnych sądów w Europie, Sowiety słyną z najbardziej krwawej parodii sądownictwa w dziejach; można by w ten sposób mnożyć porównania nieomal bez końca.

Dziś, kiedy to sąsiad ze Wschodu  przybrał nazwę Rosji, oświadczając jednocześnie, iż jest to kontynuanta tegoż Związku Sowieckiego – nastąpiło całkowite pomieszanie pojęcia nazwy i treści. Jeżeli więc w roku 1917 – zachowując zewnętrzne ramy imperium, zmieniono jego substancję wewnętrzną, to teraz nastąpiła jedynie imitacja kolejnych zmian – bowiem zachowano substancję wewnętrzną i zewnętrzne (w większości) ramy imperium sowieckiego.

Dlatego gdy K. Prunskienė i jej podobni mówią o dzisiejszym rusofilstwie, należy to odbierać jednoznacznie  jako sowietofistwo. Natomiast kiedy Rosja będzie znowu Rosją – możliwie za wiele, wiele lat i ludzkich pokoleń, a możliwie też, że nigdy. Zakładając na Litwie partię prosowiecką, warto się też zastanowić, czy jest jeszcze na Litwie partia stricte prolitewska.

I jeszcze kilka zdań z powyższego dzieła Józefa Mackiewicza jako dowód, że szybkich zmian tam oczekiwać nie należy.

Wiemy, że w przeciągu ponad czterdziestu lat odbywał się w Sowietach proces eksterminacji milionów ludzi, a liczba stale zamkniętych w sowieckich obozach koncentracyjnych wahała się przeciętnie od 10 do 20 milionów ludzi. Wiemy też, że w ustroju komunistycznym nie może mieć miejsca przejaw jakiegokolwiek nieposłuszeństwa; nie ma opozycji, nie ma veta, nie ma sprzeciwu, nie ma strajków, nie ma innego zdania. Ślepe posłuszeństwo w służbie komunizmu było i jest bardziej totalne, bardziej bezapelacyjne i usankcjonowane urzędową moralnością, niż kiedykolwiek w jakiejkolwiek służbie, jakiegokolwiek innego ustroju.(…)

Znany publicysta brytyjski, Philip Vander Est, opracował w r. 1979 obszerne dzieło obejmujące statystykę mordów komunistycznych. Według tego opracowania, począwszy od roku 1917, czyli od “wielkiej październikowej”, komuniści wymordowali 143 miliony ludzi. (Tu chodzi o Związek Sowiecki i inne kraje socjalistyczne. Przypis. nasz ) Tzn. wielokrotnie więcej niż w ciągu swego życia i wojen, zdołał wymordować Hitler. (Zauważmy na marginesie: w Rosji carskiej od r. 1821 do r. 1906 stracono zaledwie 997 ludzi) (…)

Albo też ocena jednego z najświatlejszych umysłów nie tylko Wilna w okresie międzywojennym, rektora USB Mariana Zdziechowskiego: Czy wolno im nie wiedzieć, że państwo Sowietów jest jedną wielką katorgą, w której ludzi podzielono na dwie kategorie: katorżników i ich dozorców? Katorgę rozumiem nie tylko dosłownie; katorżnikiem jest każdy, komu myśl, uczucie, wolę zakuto w kajdany. W Sowietach zakuto w kajdany wszystkich bez wyjątku. Marian Zdziechowski. W obliczu końca. Biblioteka Frondy, W-wa 1999.

 

Ryszard Maciejkianiec

W związku z przypadającą w tym roku 440 rocznicą podpisania Unii  - umowy międzynarodowej Królestwa Polskiego z Wielkim Księstwem  Litewskim – w Wilnie w Muzeum Sztuki Stosowanej 18 listopada b.r. została otwarta wystawa poświęcona Unii Lubelskiej i jej epoce w  twórczości Jana Matejki.

Obraz Unia Lubelska jest jednym ze znanych dzieł malarskich Jana Matejki, tworzących cykl poświęcony historii Polski. Namalowany został w roku 1859 dla upamiętnienia 300 rocznicy Unii. Unia Lubelska uchodzi za jedno z najlepszych dzieł Matejki, w uznaniu zawartości obrazu malarz odznaczony został francuskim orderem Legii Honorowej. Na treść wystawy w Wilnie złożyły się także szkice do Unii Lubelskiej oraz obraz Zygmunt August i Barbara Radziwiłłówna.

W dniach 19-20 listopada w gmachu Muzeum, odbyła się także międzynarodowa konferencja naukowa „Unia Lubelska — idea i jej kontynuacja”. Wzięli  w niej udział ponad 30 historyków z Polski, Litwy, Białorusi, Ukrainy i Austrii. Patronat honorowy nad obradami konferencji sprawowali wybitni historycy Mečislovas Jučas (przemawiał na konferencji), Juliusz Bardach oraz Klaus Zernack.

Uczestnicy konferencji zwiedzili także Pałac Wielkich Książąt Litewskich na Zamku Dolnym, który jest najważniejszym projektem, realizowanym w ramach obchodów Tysiąclecia pierwszej wzmianki o Litwie w źródłach pisanych.  Po zakończeniu budowy Pałac stanie się symbolem dawnej tradycji państwowości, ważnym centrum wychowania obywatelskiego, kształtowania świadomości historycznej i prezentacji dziedzictwa kulturowego. (rm).

Starsze wpisy »

Rodoma versija 37 iš 42 
0:03:12 Dec 30, 2009   
Dec 2008 Dec 2010
Sąrašas   Archyvas   Pagalba