Feeds:
Wpisy
Komentarze

W dniach 16 – 19 kwietnia b.r. na zaproszenie Kongresu Polaków w Szwecji mieliśmy zaszczyt odwiedzić ten piękny kraj i odbyć spotkanie się z tam mieszkającymi Rodakami. Celem spotkania było przedstawienie dorobku wydawnictwa „Czas” oraz promocja ostatnio wydanych książek Michała Kryspina Pawlikowskiego „Wojna i sezon” i Karola Wędziagolskiego „Pamiętniki”.

Spotkanie w Ośrodku Polskich Organizacji Niepodległościowych w Sztokholmie

Spotkanie w Ośrodku Polskich Organizacji Niepodległościowych w Sztokholmie

Promocja odbyła się w Sztokholmie w głównej siedzibie Kongresu z udziałem władz organizacji w niezwykle serdecznej atmosferze. Na życzliwość wobec wszystkiego, co jest związane z Litwą i Wilnem  ma wpływ również ten fakt, że znaczny odsetek członków Kongresu stanowią Wilnianie, wyróżniający się inicjatywami społecznymi i pracowitością. 

Zresztą postać Michała. K. Pawlikowskiego, jako pisarza i działacza, który w Wilnie przez trzynaście lat redagował w „Słowie” dodatek łowiecki „Gdzie to, gdzie zagrały trąbki myśliwskie”, jest znana wśród Polaków w Szwecji. On to bowiem w ucieczce przed sowiecką agresją przez trzy lata wojny mieszkał w w tym kraju, tu redagował pismo, które przetrwało do lat 80. minionego wieku, tu powstały jego szkice o Szwecji, ktore później znalazły się w tomiku „Brudne niebo”.

Również nie obca była zebranym postać pisarza i działacza antykomunistycznego Karola Wędziagolskiego. I nie tylko. W odróżnieniu od nas, Polacy w krajach o ugruntowanej demokracji są niezwykle dobrze rozeznani w literaturze emigracyjnej , która bez wątpienia jest wyższego polotu i bardziej wartościowa, niż powstała w PRL. Niestety, nie ma jej jeszcze w programach  dla szkół na Litwie z polskim językiem nauczania. Pisałem zresztą o tym w szkicu „Oby zbłądziły pod strzechy”.

Było to nie pierwsze spotkanie z Rodakami w tym kraju, a nasza współpraca z Kongresem, najliczniejszą i najstarszą polską organizacją w Szwecji, trwa nieustannie od roku 1992.

Po spotkaniu w.w. książki, tom poezji Helany Subatowicz „ Gdzie Wilia płynie cicho jak łza”… oraz praca Krzysztofa Trackiego „Ostatni kanclerz litewski” zostały przekazane do bibliotek Kongresu w Sztokholmie i Göteborgu.

***

Odwiedziliśmy w Västerås grób Romana Koby.

Odwiedziliśmy w Västerås grób poprzedniego Prezesa Kongresu Polaków w Szwecji - Romana Koby.

Ksiązki napisane na emigracji przez pisarzy związanych z Litwą, a wydane w Wilnie, doczekały się pierwszej imprezy promocyjnej za morzem w Szwecji. Niestety, na Ziemi Wileńskiej, gdzie w zwartym skupisku mieszkają litewscy Polacy, aktualnie okupowanej przez Akcje Wyborczą polaków na Litwie, podobnej imprezy przeprowadzić się nie da. A to ze wzgłedu na naszą krytyczną ocenę rzeczywistości pod rządami Akcji oraz antykomunistyczną treść książek  wymienionych pisarzy. Postkomunistyczna hołota nie dopuszcza do zmian, nawet w myśleniu. Wyspa  Kuba na terenie Unii Europejskiej. Jak długo jeszcze?!

Tym serdeczniejsze więc nasze wyrazy wdzięczności i uznania dla Kongresu Polaków w Szwecji.

Poniżej kilka zdań i kilka zdjęć o pięknym i surowym kraju, który jest siedmiokrotnie większy od Litwy.

 

Ryszard Maciejkianiec

Kwiecień, 2009.

 

 _________________________________________________

Szwecja, Królestwo Szwecji (Sverige, Konungariket Sverige)

 – jest członkiem Unii Europejskiej od 1995 roku.

Całkowita powierzchnia kraju wynosi 449 964 km², w tym woda: 39 010 km²

Szwecja jest konstytucyjną monarchią. Król jest głową państwa, ale ma niewielkie uprawnienia. Przez wieki systematycznie tracił je na rzecz innych organów państwowych: parlamentu, rządu i innych urzędów centralnych.

SzwecjaIstotną część gospodarki szwedzkiej stanowią bogactwa naturalne takiej jak są m.in. wysokiej jakości rudy żelaza oraz duża, zwłaszcza w stosunku do zaludniania, powierzchnia lasów.

Inne główne gałęzie gospodarki to hutnictwo metali nieżelaznych, przemysł maszynowy, metalowy, środków transportu (samochodowy, lotniczy), elektrotechniczny, drzewny i chemiczny.

Grunty orne stanowią zaledwie 7% powierzchni kraju, rolnictwo jest wysoce zmechanizowane i intensywne.

Znane marki szwedzkie to Volvo, Saab (lotnicza i samochodowa), Scania, Koenigsegg, Ericsson, Electrolux, Husqvarna, Vattenfall AB, Skanska AB, Nordea Bank, Tetra Pak, H&M i IKEA.

W Szwecji podatki płaci się na rzecz państwa i gminy, są one mniej więcej po równo rozłożone. Gminy finansują między innymi edukację, służbę zdrowia, a państwo drogi krajowe itd. Szwecja jest uważana za najbardziej socjalne państwo na świecie; bardzo popularne jest określenie “model szwedzki”, który wprowadzono w Szwecji w latach trzydziestych XX wieku.

SzwecjaPolityka socjalna Szwecji opiera się na założeniu, że wszyscy obywatele niezależnie od pochodzenia i stanu majątkowego powinni mieć równy dostęp do edukacji, służby zdrowia, dóbr kultury itd. Szwecja przeznacza poprzez budżet na cele socjalne 27% swojego PKB, jeden z najwyższych na świecie poziomów. W Szwecji budżet państwa oraz firmy prywatne przeznaczają na badania naukowe 4% PKB, co daje pod tym względem pierwsze miejsce na świecie.  W Szwecji działają bardzo rozbudowane związki zawodowe, do których należy 80% pracujących; strzegą one przestrzegania przez pracodawców umów o pracę i ogólnych zasad panujących w Szwecji, jak na przykład zasada, że najpierw należy zwalniać pracowników z najmniejszym stażem.

Szwecja jest krajem o jednej z najwyższych na świecie konsumpcji energii na obywatela (18 MWh/osobę) i równocześnie energetycznie samowystarczalnym.

SzwecjaW energetyce Szwecji duży udział ma energia pochodząca z krajowych elektrowni jądrowych (dziesięć reaktorów dostarcza 45% mocy) oraz wodnych (36%).

Szwecja należy według wielu rankingów do najbardziej bezpiecznych i najmniej dotkniętych korupcją krajów.

Przez wiele lat w Szwecji istniały tylko szkoły państwowe. Na początku lat dziewięćdziesiątych rząd, pozwolił na istnienie szkół prywatnych przy jednoczesnym finansowaniu tych szkół przez państwo. Szkół takich jest jednak niewiele i założenie ich wymaga spełnienia wielu kryteriów. Uniwersytety w Szwecji są wyłącznie państwowe i studia na nich są bezpłatne. Dodatkowo, wszyscy studenci niezależnie od dochodów rodziców od pierwszego roku dostają stypendium.

Większość Szwedów, zwłaszcza tych poniżej 50 lat, nie ma większych trudności w rozumieniu i mówieniu po angielsku. 

W 2007 roku Szwecja zajęła w sporządzonym przez The Economist rankingu 1. miejsce na świecie pod względem rozwoju demokracji.

(Na podstawie Wikipedii, wolnej encyklopedii).

Trudno by było o polityka czy działacza, który by dziś niedoceniał wagi środków masowego przekazu w formowaniu opinii o poszczególnych osobach, wydarzeniach czy tworzeniu wizerunku kraju. Natomiast krajom takim jak Litwa - wyzwolonym z sowieckiego „braterskiego uścisku”, a więc zaistniałym na nowo w świadomości nowych pokoleń ludzi w Europie i świecie, na tworzeniu przyjaznego klimatu i dodatniej opinii o sobie poprzez przemyślaną politykę informacyjną powinno zależeć szczególnie. Jubileusz Tysiąclecia i okazja bycia Wilna jedną ze stolic kultury europejskiej daje ku temu okazję wyjątkową. Tym niemniej, mimo upływu prawie dwudziestu lat od chwili ogłoszenia niepodległości, jakiejś spójnej polityki informacyjnej czy chociażby zamiaru zmian na lepsze, szczególnie w stosunku do środków upowszechniania informacji sąsiednich krajów i własnych mniejszości narodowych, nadal nie da się dostrzec.

W czerwcu 2008 r. na balsas.lt zamieściliśmy publikację p.t. Wizerunek Litwy, a środki masowego przekazu w językach mniejszościowych, będącą próbą spojrzenia na aktualną działalność środków masowego przekazu, upowszechniających informację o Litwie w języku polskim.

Mimo oczywiście ujemnych skutków takiej informacyjnej działalności dla Litwy, ten proces budzi też coraz większe zatroskanie w społeczeństwie polskim, bowiem stanowi systematyczny od lat ciąg prowokowania i ugruntowywania przez grupę awepelowskich działaczy, przy poparciu środków masowego przekazu, w świadomości większości litewskiego społeczeństwa negatywnego obrazu Polaków na Litwie.
ostrabrama_bwCzas, niestety, nie zmienia sytuacji na lepsze. Raczej na odwrót – środki masowego przekazu w języku polskim, utrzymywane głównie ze środków budżetowych Polski (Kurier Wileński, Magazyn Wileński, Tygodnik Wileńszczyzny, Radio znad Wilii i przedstawicielstwo TV Polonia) w coraz bardziej wyrafinowanej formie systematycznie rozpowszechniają negatywną informację, specjalnie akcentując stosunki narodowościowe, które propagandowo dla nie znających realnej sytuacji mogą wyglądać z oddali, z innych krajów i kontynentów na swoisty neofaszyzm wobec ludności polskiej. Szczególny niesmak budzi też fakt, iż robi się to rzekomo w imieniu wszystkich Polaków litewskich, że podaje się tylko jednostronną opinię, i że mówią i piszą o tym osoby, otrzymujące wynagrodzenie z budżetu państwa za działalność na … rzecz państwa.
Oto kilka z wielu typowych przykładów takiej informacyjnej działalności.
W przeddzień drugiej tury wyborów do Sejmu RL, 25 października 2008 roku, TV „Polonia” na żywo na cały świat nadała audycję o aktualnej sytuacji na Litwie –ze studia w Warszawie W. Tomaszewski informował opinię światową o tym, że wyniki pierwszej tury wyborów raczej zostały sfałszowane i dzieje się tak rzekomo na Litwie nie po raz pierwszy; ze studia w Wilnie doradcy premiera G. Kirkilasa - T. Andrzejewski i Cz. Okińczyc (aktualnie doradca kolejnego premiera – A. Kubiliusa, właściciel Radia znad Wilii) informowali świat o złych urzędnikach litewskich, z winy których hamuje się zwrot ziemi dla ludności polskiej; z placu w Wilnie pracownik litewskiej telewizji W. Wojniłło dodatkowo zaogniał sytuację, przypominając o pisowni nazwisk, napisach itd., itp. Wszystko to służyło jednemu – aby bezpośrednio wskazać na „litewskiego wroga” i na tych „polskich obrońców”, za których już jutro trzeba oddać swój głos.
11 lutego b.r. w stolicy nastąpiła zmiana władzy – nieudolnie rządzący na przeciągu ostatnich dwóch lat samorządowi politycy z ramienia partii usuniętego od władzy prezydenta R. Paksasa i Akcji Wyborczej Polaków na Litwie okazali się w mniejszości. W tym samym więc dniu na stronie najbardziej opiniotwórczego i poczytnego polskiego dziennika „Rzeczpospolita” ukazała się korespondencja z Wilna p.t. Polacy odsunięci od władzy w Wilnie, autorem której jest redaktor naczelny „Kuriera Wileńskiego” Robert Mickiewicz. Autor publikacji twierdzi że:
Nowa koalicja może prowadzić antypolską politykę(…).
Nowe władze będą podejmowały niekorzystne decyzje dla Polaków(…).
Śmiało można prognozować, że teraz zostanie wstrzymana renowacja polskich szkół i przedszkoli(…).
Jak mówi się nieoficjalnie, nowe władze miasta w ramach polityki oszczędzania mogą nawet zlikwidować kilka polskich szkół i przedszkoli w Wilnie(…).
Kolejnym skutkiem zmiany władzy w litewskiej stolicy może być wstrzymanie procesu zwrotu ziemi w Wilnie(…).
Wielu prawicowych polityków, którzy wczoraj przejęli władzę, otwarcie wypowiadało się przeciwko zwrotowi ziemi Polakom(…).
Również, jak się prognozuje po dojściu nowej koalicji do władzy, pracę straci wielu Polaków, którzy w ostatnich latach byli zatrudnieni w stołecznym samorządzie.
I mimo że realne przekazanie insygniów nastąpiło tylko 14 lutego, już 11 lutego z łam „Rzeczpospolitej” Polska i świat wiedziały, jakie „krwiożercze zamiary” ma wobec ludności polskiej nowo powołana koalicja w stołecznym mieście Wilnie!
O ile większość powyższych tez redaktora naczelnego „Kuriera Wileńskiego” należy uznać za zwykłe pomówienia nie podlegające dyskusji, to warto odnotować fakty, o których nie pisze redaktor R. Mickiewicz ani na łamach „Kuriera Wileńskiego”, ani w korespondencjach do zagranicznej prasy:
1. W Wilnie już dawno dojrzała potrzeba optymizacji sieci placówek oświatowych z polskim językiem nauczania. Nieprzemyślane i szkodliwe decyzje działaczy Akcji, jak też wieloletnia nieudolność w okresach bycia w składzie koalicji rządzącej doprowadziły do tego, że w niektórych dzielnicach Wilna znikły albo znikną szkoły z polskim językiem nauczania. Wyłącznie z winy działaczy Akcji.
2. Najtrudniejszym okresem w zwrocie ziemi był czas, kiedy w powiecie tym tematem zajmował się oddelegowany z ramienia Akcji Z. Balcewicz i który, jak wynikało z publikacji prasowych, załatwił kilkanaście działek jedynie sobie i rodzinie.
W ciągu ostatnich dwóch lat, kiedy to Akcja ponownie należała do koalicji rządzącej w Wilnie - zadbano głównie o przekazanie kilkuhektarowej działki dla rodziny W. Tomaszewskiego.
I na tym głównie polegał „sukces” ludności polskiej w okresie kilkakrotnych rządów Akcji w mieście Wilnie.
Dlatego sianie postrachu, że w okresie rządów nowej koalicji będzie jakoby jeszcze gorzej, jest po prostu nie fair chociażby z tego powodu, że jeszcze gorzej, bardziej nieuczciwie i bardziej nieudolnie już być nie może.
3. Mówiąc o możliwych zmianach w obsadzaniu stanowisk w samorządzie m. Wilna po zmianie koalicji i przedstawiając ten proces jako rzekomą rozprawę na tle narodowościowym, redaktor naczelny „Kuriera Wileńskiego” i w.w. polskie pisma usilnie nie dostrzegają wieloletnich szykan i prześladowania Polaków litewskich ze strony działaczy Akcji Wyborczej w Wilnie i rejonach podwileńskich.
Dla przykładu 31 grudnia 2008 roku zostało zlikwidowane przedsiębiorstwo „Vilniaus butai”, a na jego miejsce powołano przedsiębiorstwo „Vilniaus miesto bustas”. Procesem reorganizacji i przeprowadzania specjalistów do nowego przedsiębiorstwa kierowali będący jeszcze w koalicji przedstawiciele Akcji Wyborczej Polaków na Litwie. Łamiąc prawo, bez pracy pozostawili głównie specjalistów – Polaków likwidowanego przedsiębiorstwa, w tym matkę małoletnich dzieci, które uczą się w szkole z polskim językiem nauczania. Bo nie należą do Akcji, jej nie popierają, uważają bowiem, iż stanowi ona główną przeszkodę na drodze do postępu i wolności dla ludności polskiej na Litwie. I jak zauważyli zwolnieni Polacy - w ciągu ostatnich lat doznali szykan i byli prześladowani jedynie \przez działaczy Akcji Wyborczej tzw. Polaków na Litwie, i że Litwini aż tak małostkowo i złośliwie się nie zachowują – jest to bowiem inny poziom kultury oraz inne pojmowanie potrzeby przestrzegania prawa i obywatelskiego obowiązku.
W tym samym dniu 11 lutego b.r. korespondenci TV Polonia W. Wojniłło i E. Maksymowicz, na co dzień będący pracownikami Litewskiej TV, w półgodzinnej audycji z Turgiel i Wilna dosłownie załamywali ręce nad losem Polaków litewskich, bowiem decyzja sądu zobowiązująca do zdjęcia kilku polskich i rosyjskich napisów jest wołaniem o pomstę do nieba i stanowi ostateczną rozprawę ze społeczeństwem polskim! I tak co tydzień na cały świat!
1 kwietnia b.r. Radio znad Wilii poprzez wywiad z W. Tomaszewskim napomknęło nawet o możliwości wywołania zbrojnego powstania (!?) na wzór Śląskiego, w związku z oczekiwanym połączeniem wspólną dyrekcją litewskiego i polskiego pionów w jednej ze szklół, gdzie zmiejsza się ilość dzieci!
Powyższe i szereg innych faktów dowodzi, że od chwili, kiedy to kilka lat przed ogłoszeniem niepodległości niektóre sowieckie pisma wydawane po litewsku i sowiecki „Czerwony Sztandar” (aktualnie „Kurier Wileński) wydawany po polsku, kierowane bez wątpienia z tego samego ośrodka, rozpoczęły głośne wzajemne ujadanie, podrzegając nastroje antypolskie i antylitewskie – nie wiele się zmieniło.
Przez lata i obecnie władze Litwy całkowicie usuwając się z mass mediów w języku polskim i oddając tym samym w informacyjne władanie również znaczną część społeczeństwa Litwy– prowadzą, naszym zdaniem, błędną politykę, nie sprzyjającą m. in. budowaniu społeczeństwa obywatelskiego.
Co więcej, taka wybitnie jednostronna informacja w duchu konfliktu i nietolerancji, nadawana na potrzeby organizacji politycznej Akcji Wyborczej przez wszystkie środki przekazu w języku polskim na Litwie przy jednoczesnym braku możliwości nadania i odbioru w tymże języku innego zdania i opinii – wyraźnie nosi znamiona terroru informacyjnego. A w warunkach, kiedy znaczna część Polaków litewskich, niestety, ma trudności z odbiorem informacji poprzez środki masowego przekazu w języku litewskim – taki stan wyraźnie narusza obowiązujące prawa człowieka i obywatela do pełnej i wszechstronnej informacji, co też powinno być obiektem troski władz.
Godna jest też uwagi i analizy w ramach prawa unijnego pozycja sąsiedniej Polski, która ze środków budżetowych swego państwa finansuje jednostronne potoki informacji na potrzeby partii na Litwie, tym samym wyhamowując docieranie unijnych i ogólnoludzkich wartości do środowiska Polaków na Litwie.

Ryszard Maciejkianiec

Ostatnio kolejnym głośnym tematem, zaogniającym stosunki społeczne, stało się nakłanianie ludności polskiej na Litwie do przyjmowania tzw. Karty Polaka. Naciskają działacze Akcji Wyborczej, polska placówka dyplomatyczna, środki masowego przekazu z Polski oraz dotowane z Polski, a wydawane na Litwie. Te zorganizowane głośne larum jak zwykle wychodzi z tych samych kręgów, które od lat prowokują konflikty w celach politycznych, nieustannie rozpowszechniają na świat negatywną informację o Litwie, nieuczciwie prowadzą propagandę krzywd, chociaż znaczna ich część powinna być przez nich samych rozstrzygana. Wszystko to negatywnie naświetlając budują w świadomości społeczeństwa Litwy wybitnie ujemny obraz wszystkich Polaków litewskich, budząc uzasadniony niepokój u tej części polskiego społeczeństwa, która od pokoleń na dobre i złe jest związana z Litwą, i która nie zamierza poszukiwać sobie innej ojczyzny..
O ile w pierwszych latach po ogłoszeniu niepodległości mogły być wątpliwości co do kierunku rozwoju państwowości i sposobów działania różnych instytucji, to po zadeklarowaniu, a szczególnie po przystąpieniu do struktur euroatlantyckich nie powinno być miejsca na wątpliwości - Litwa buduje obywatelskie państwo prawa. I jak wszystkie kraje wyzwolone z sowieckiego panowania – niestety, z wielkim trudem przezwycięża wieloletnie naleciałości.
Przed wielu laty, kiedy przekroczenie granicy wymagało niekiedy kilkudniowego oczekiwania, my również mówiliśmy o potrzebie poszukiwania rozwiązań w celu ułatwienia kontaktów z sąsiednim krajem. Dziś, kiedy cała Europa stoi otworem, a granice przekracza się nawet bez potrzeby zatrzymania się – Polska nieoczekiwanie uchwala tzw. Kartę Polaka. Co więcej czyni naciski, przy tym głównie na Litwie, aby Polacy z sąsiednich krajów, będący obywatelami tych państw, Kartę przyjęli i zadeklarowali, zgodnie z treścią powyższego dokumentu, swoją przynależność do narodu polskiego. Bez wątpienia rozumiejąc, że pojęcie narodu w warunkach współczesnej demokracji europejskiej jest równoznaczne wspólnocie obywateli państwa niezależnie od pochodzenia czy narodowości. Tym bardziej jest to więc zastanawiające, gdy przynależność do społeczeństwa i zobowiązania wobec innego kraju deklarują reprezentanci Republiki Litewskiej - posłowie na Sejm. Smutne, że te naciski są czynione wobec ludności, której brakuje rozeznania, w okresie, kiedy to po wieloletnim okresie sowieckiego panowania, zaledwie zaczyna sobie uświadamiać pojęcie obywatelstwa i wagę jego znaczenia.
Szczególny niepokój i niesmak budzi fakt, że równolegle z dwóch stron te działania prowadzi Warszawa i Moskwa, które, jako napastowanie słabszych, w swoim czasie pisarz Józef Mackiewicz określił mianem „świńsko-nierycerskich”. W wyniku czego w strategicznych regionach Litwy – w stołecznym regionie wileńskim, w Kłajpedzie i w atomowym mieście Visaginas - pojawią się znaczne skupiska obywateli Litwy narodowości polskiej i rosyjskiej, deklarujących jednocześnie swoją przynależność do społeczeństw państw sąsiednich. Źle to będzie służyło Litwie, znacznie wpływając na wewnętrzną destabilizację państwa ze wszystkimi stąd wynikającymi negatywnymi skutkami; w okresie kryzysów społecznych czy ekonomicznych – szczególnie.
Ta sytuacja również jeszcze bardziej pogłębi dezintegrację i samoizolację społeczeństw mniejszościowych, która już dziś w rejonach podwileńskich osiągnęła zagrażający rozwojowi i postępowi poziom.
Że tak postępuje Moskwa – jest to zrozumiałe. Trudniej jest natomiast zrozumieć analogiczne i równoległe postępowanie wobec Litwy „strategicznego partnera” – Polski. Tym bardziej, że nie po raz pierwszy. Składa się na to widocznie kilka powodów, a przede wszystkim niska kultura polityczna współczesnych elit rządzących, w wyniku czego Polska faktycznie nie ma dobrych stosunków z żadnym krajem sąsiednim. Pycha i przekonanie o tym, że Polska i Polacy zawsze i we wszystkim mają rację, w tym wobec wszystkich bez wyjątku wydarzeń historycznych, podkreślanie swojej wyższości i nieomylności w połączeniu z postsocjalistyczną wewnętrzną próżnością i brakiem odpowiedzialności – wiadomo zniechęca do współpracy, a deklarowane partnerstwo nosi raczej charakter formalny. W powyższym wypadku– czyż nie wypadałoby Polsce swoje działania, skierowane na zbieranie przez placówki dyplomatyczne szczegółowych informacji o obywatelach Litwy, związanych z tzw. Kartą Polaka, skonsultować z władzami kraju?
Inna rzecz, że w ocenie wielu politologów Polska z pozycji lidera przemian w Europie Środkowo – Wschodniej w latach dziewięćdziesiątych, dziś wyraźnie staje się autsajderem. Szczególnie w sferze przemian ustrojowych. Niedawno wydana przez historyków Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka książka „SB a Lech Wałęsa” wskazuje na niezmienną dotychczasową ciągłość struktur i ludzi władzy. Z zamieszczonych dokumentów niedwuznacznie wynika, że Lech Wałęsa, (pseudonim „Bolek”) nie tylko był współpracownikiem SB (polska filia sowieckiego KGB), ale że SB dobierało mu również odpowiednich doradców. Dziś tamci doradcy, „zasłużeni dla „Solidarności”, doradzają aktualnym kierownikom państwa. Nieszczęściem tego kraju było też to, że po pięciu latach sprawowania najwyższego urzędu przez „Bolka”, kolejne 10 lat Polską rządził „Alek”. Pierwszym ambasadorem Polski na Litwie był wykładowca szkoły SB, który przed udaniem się z misją dyplomatyczną do Wilna wiele zrobił, aby nie dopuścić do lustracji w swoim kraju, szczególnie promując właśnie ludzi SB. Dziś jest honorowym ambasadorem Litwy w Polsce. Aktualny ambasador Polski w Wilnie również jest wychowankiem moskiewskiego instytutu sowieckiej dyplomacji…
Czy ci ludzie mogą dobrze życzyć Litwie i Polakom na Litwie – jest to więcej niż wątpliwe. Nie jest więc dziełem przypadku, że z ich udziałem dziś jest finansowany i wspierany wyłącznie skrajny element antylitewski.
Pozostaje otwarte jeszcze jedne pytanie – dlaczego ta znacznie większa część polskiego społeczeństwa na Litwie, które nie popiera działalności Akcji i na nią nie głosuje, w obecnej i podobnych sytuacjach nie zabiera głosu i nie zgłasza swego sprzeciwu wobec powyższych poczynań, które źle służą wszystkim, a szczególnie młodemu pokoleniu litewskich Polaków, które będzie musiało ponosić w przyszłości skutki tych prowokacyjnych działań.
Po pierwsze, jest oczywiste, że ta część społeczeństwa nie ma gdzie tego zdania przedstawić, bowiem jak dotychczas są wspierane i mogą prowadzić niezakłóconą działalność wydawniczą jedynie te środki masowego przekazu, które wspierają Akcję Wyborczą i wywodzą się kadrowo oraz ideowo z „Czerwonego Sztandaru”. Według tych samych kryteriów następuje pomoc z Polski.
Po drugie – gorzkie doświadczenia zaczynając wyborami prezydenta V. Adamkusa i kończąc wyborami samorządowymi roku 2007 wskazują, że publicznie zgłoszone poparcie dla władz jak dotychczas zawsze kończyło się źle dla popierających. Wygrywały osoby o postawie dwuznacznej albo wyraźnie antylitewskiej. I trwa to, niestety, od wielu lat.
***
Po ośmiu długich latach rządów postkomunistycznej lewicy władzę na Litwie obejmuje centroprawica. Czy zechcą nowi kierownicy państwa oprócz problemów ekonomicznych dostrzec również nieodzowność zmian w dziedzinach i tematach, sprzyjających zwiększeniu wewnętrznej spójności państwa – pokaże najbliższa przyszłość. Sloganem jest, że każdy naród ma prawo się bronić – przed napadem wrogów z zewnątrz, przed próbami destabilizacji państwa od wewnątrz, przed zorganizowaną przestępczością, również występującą pod legalnymi szyldami partii czy organizacji. Nikt inny tego obowiązku obrony oprócz legalnie wybranej władzy podjąć się nie jest w stanie. A czytelna i godna postawa władzy i nieustępliwość wobec poczynań, skierowanych na dyskredytowanie imienia państwa, dezintegrację jego obywatelskiego społeczeństwa, bez wątpienia zwiększy szeregi jej popierających.

Ryszard Maciejkianiec

Starsze wpisy »

Rodoma versija 2 iš 42 
4:11:02 Apr 29, 2009   
Apr 2008 Apr 2010
Sąrašas   Archyvas   Pagalba